Dzis chcialabym Wam przedstawic zestaw kosmetykow i to jak sie spisaly podczas zwariowanej nocy sylwestrowej.
Jako,ze nie nosze makijazu tak dlugo,mialam okazje,sprawdzic jak dlugo dany kosmetyk utrzyma sie na mojej twarzy:)
Twarz:
1) Tarina Tarantino perlowa baza pod makijaz. Spisala sie swietnie,mila buzia,subtelne rozswietlnie,ale wysadzilo mnie po niej jak pole minowe.
1/5
2) Estee Lauder Maximum Cover podklad niezwykle kremowy i dobrze kryjacy. Kluczem do super efektu jest odpowiednie rozprowadzenie (uzywam flat topa z Coastal Scents).
Podklad spisal sie FENOMENALNIE-utrzymal sie cala noc,ale osoby z wiekszymi porami na twarzy moga miec problem,gdyz podklad uwidacznia je jeszcze bardziej.
Wiadomo,czlowiek troche potanczyl i sie spocil jak swinka,a podklad byl w stanie idealnym.
Jest mega lekki i nie przenosi sie na ciuchy czy seksownego partnera ;)
5/5
3) Benefir Hoola matowy bronzer o pieknym i uniwersalnym odcieniu. Moj numer 1 i tym trazem mnie nie zawiodl.
Pozostal na mojej twarzy cala noc.
5/5
4) MAC Summer Rose roz do policzkow-uwielbiam odcien tego rozu,jest chlodny i swietnie zgrywa sie z kolorem moich oczu.
Niestety roz nie jest trwaly-nie przetrwal 3/4 godziny.
Kompletnie zniknal z twarzy i musialam fundnac sobie mala poprawke.
Zauwazylam rowniez,ze kiepsko wyglada na podkladach silnie kryjacych-traci pigment.
Ale dalej go lubie-byl kilka razy w moich ulubiencach za kolor.
3/5
Oczy:
1) Urban Decay Primer Potion- PORAZKAAAAAAAA
Cienie zrolowaly mi sie po godzinie tanczenia.
W zyciu nie wroce do tej bazy,chetnie bym ja komus oddala-jest prawie cala i to na dodatek rozmiar XL.
Baza jest tlusta i slaba,nie rozumiem tego calego boom na jej temat;)
2) Urban Decay Naked Palette gdyby nie kiepska baza to makijaz oka mialabym piekny ;)
Nie ma co tu duzo mowic,uwielbiam te palete.
3) Inglot zloty pigment (niestety nie znam numeru)-przepieknie rozswietlil kaciki moich oczu. Wiecej Wam nie powiem-baza wszystko popsula.
4) Urban Decay Brow Box i Perfekt czyli zestaw i zel koloryzujacy do brwi.
Pisze o tych dwoch produktach razem, poniewaz zel utrzymal moje brwi w stanie idealnym (recenzja pudelka z Urban Decay pojawi sie juz niedlugo),ale niestety wykonczenie zelu mi nie odpowiada.
Wykonczenie jest nieco metaliczne i lekka zlotawa? powloka -swiecilam sie (tak, swiecily mi sie brwi :D) i wygladalam jakbym sie spocilam tam;)
5) Sztuczne rzesy z Chin i klej Duo- pomijajac fakt,ze rzesy graly mi na nerwach (gilgotaly mnie) to nie mialam z nimi problemu-zostaly na miejscu.
Jesli chodzi o klej Duo to przygotowalam dla Was male info na temat fabryki,ktora robi ten klej.
Juz niedlugo Was powiadomie:)
USTA:
1) Szminka P2 "110 Place de la Concorde" tu byl maly ZONK. Szminka okropnie wysusza usta.
Poprawi wskazane,na moich ustach trzymala sie ok godzinke.
2) NARS Turkish Delight blyszczyk smierdzacy,ale czego sie nie robi dla pieknego koloru.
Jakosc calkiem przecietna.
Nikomu nie polecam go w takiej cenie,o wiele lepsze sa blyszczyki z Essence (xxl nudes czy jakos tak).
Nakladalam go razem ze szminka,czyli co godzine,a potem olalam sprawe ;)
Perfumy- Dior J'adore super trwalosc,ale zapach jest zbyt mocny (jak dla mnie). Testowalam probke i na samym poczatku bylam oczarowana,ale pozniej przejadlo mi sie :(