Sunday, March 4, 2012

Peelingujace chusteczki z popiolem wulkanicznym:)

Jakis czas temu,bedac w Target,trafilam na mini zestaw chusteczek peelingujacych firmy Giovanni.
Firma jest w 95% naturalna,ale ma tez swoje "dziwne sklady" i w sumie moja przygoda z nia byla mocno ograniczona.
Chusteczki peelingujace sa ciekawa opcja gdyz zawieraja "w sobie",a raczej "na sobie" lekki pylek wulkaniczny,ktory delikatnie oczyszcza nasza skore i zachowuje sie jak peeling.
Dodatkowo w skladzie wystepuje Acai i Goji Berry,czyli moda na jagody :P
I wiecie co? dla mnie bomba-chusteczki naprawde sprawiaja,ze cera czuje sie jak po prawdziwym peelingu.
Jest gladka i miekka-nic innego nie zauwazylam:)
Nie zmywam nimi makijazu,nigdy nie uwazalam,ze to dobry sposob-przy mojej cerze (zreszta nie tylko przy mojej) chusteczki zmywajace nigdy nie radzily sobie z oczyszczaniem,ale uzywam ich zaraz po oczyszczeniu.
Jak wiadomo,wulkaniczny popiol,wykorzytywany jest do naturalnej mikrodermabrazji.

Pozwole sobie skopiowac jego wlasciwosci:

Co go wyróżnia?


Popiół wulkaniczny składa się z bardzo drobnych, delikatnych fragmentów skał i minerałów, mniejszych niż 2mm. Pochodzą one z erupcji wulkanów. Popiół wulkaniczny to stały produkt wybuchu wulkanu, utworzony z rozpylonej lawy i skał wyrwanych z podłoża. Silnie peelingujący, ścierający produkt, zalecany w ilości 2 do 20%, jaką dodajemy np. do masła, kremu, bazy żelowej.



Popiół wulkaniczny nie rozpuszcza się w wodzie, przewodzi prąd, szczególnie gdy jest wilgotny. Popiół wulkaniczny ma lekki zapach siarki.

Zalety korzystania z popiołu wulkanicznego jako peelingu:

* Sama go nakładasz i kontrolujesz głębokość ścierania
* Ścieranie pobudza produkcję kolagenu i elastyny
* To wyjście dla osób nietolerujących peelingu chemicznego
* Po takim peelingu z popiołu następuje likwidacja drobnych zmarszczek, uszkodzeń, zanieczyszczeń
* Odnowa komórkowa, lepiej odżywiona, dotleniona skóra
* Oczyszcza skórę, pomaga usuwać toksyny,
* Skóra staje się bardziej wygładzona, miękka, jędrna

Wskazania do używania popiołu wulkanicznego :

* trądzik pospolity
* łojotok
* rozszerzone pory
* zaskórniki,
* blizny
* przebarwienia i odbarwienia
* uszkodzenia po słoneczne
* szorstki, zrogowaciały naskórek
* rozstępy
* cellulit
* zmarszczki


Rzeczywiscie chusteczki maja dosc "kwasny" zapach,ale uzywa sie ich bardzo przyjemnie-skusze sie na popiol wulkaniczny sam w sobie. 
Jestem bardzo ciekawa jego dzialania-mozecie go rowniez zakupic na polskiej stronie za niewielkie pieniadze:)

Wybaczcie jakosc zdjecia,ale aparat padl i spi do tej pory ;)

Ktos poleca?:)

Revlon PhotoReady 3D Volume maskara-nowosc

Obiecalam sobie,ze nie kupie wiecej maskary drogeryjnej (nie dzialaja na moich rzesach),ale znowu sie skusilam..
Maskara na rynku jest juz od kilku miesiecy,ale ja dopiero trafilam na nia kilka dni temu.
Mowa o maskarze 3D z firmy Revlon.
Nie mam pojecia skad w kosmetykach nazwa 3D,niedlugo bedzie mozna kupic papier toaletowy w wersji 3D i 4G :|


Wracajac do maskary jest to tylko pokaz-recenzja pojawi sie za jakis czas:)
Co mnie do niej przyciagnelo to szczoteczka.
Jest gumowa,ale ma wiele "wloskow" co sprawia,ze rozczesania rzes to przyjemnosc-moze byc dobra dla osob z krotkimi rzesami.
Wg producenta (opis bardzo krotki) jest to maskara standardowa,czyli wszystko w jednym. 
Wybralam kolor "Blackest Black" z trzech dostepnych opcji.
Koszt to ok $8 z podatkiem za 10ml.





Bardzo podoba mi sie to,ze w USA,wiekszosc tuszy jest jeszcze zamknieta,a szczoteczki nie sa wsadzone do tubki.
Jestesmy pewne,ze nikt nigdy tego nie ruszyl.


Niby zwykla,niby "jak kazda inna",ale szczoteczka przyciaga :)

Dam Wam znac:)

Friday, March 2, 2012

Nowosci Hakuro- H56,H14,H61 i H74

Hellouuu:)

Dzisiaj troszke o pedzlach,na dodatek polskich i latwo dostepnych dla wiekszosc z Was.
Dwa dni temu odebralam kilka nowych pedzli firmy Hakuro,ktore prezentuja sie tak:
Chcialabym tylko zaznaczyc,ze nie bede pisac do czego pedzle sa przeznaczone wg producenta,poniewaz mysle,ze kazda z nas ma inne odczucia,wzgledem uzytkowania danego pedzla,ale wspomne moze o tym,do czego ja bede ich uzywac.
Choc mysle,ze moze sie to jeszcze zmienic podczas testowania-recenzja pojawi sie pewnie za miesiac,albo dwa-pamietajmy,ze sa to moje pierwsze wrazenia:)




H56- Wieksze jajko, geste wlosie,ale nie jest zbite jak w przypadku flat topow.
Od miesiecy uzywam jajka z firmy Real Techniques i jestem nim oczarowana.
Juz na wstepie moge Wam powiedziec,ze H56 jest duzo mniejszy od Real Techniques Blush Brush,ale wlosie jest przyjemniejsze.
Mimo tego,ze pedzel jest wiekszy od jego brata,o ktorym napisze Wam zaraz,to planuje uzywac go do nakladania rozu.
Wlosie syntetyczne.
19cm dlugosci.
Cena: 44zlote

H14- mniejsza wersja H56 (moim zdaniem zastepca H13).  Rowniez przypomina jajko i moze sie sprawdzic w nakladaniu rozu (jesli ktos lubi mniejsze pedzle),rozswietlacza czy do konturowania.
Jest bardzo delikatny i miekki.
Wlosie syntetyczne.
18.5cm dlugosci.
Cena: 33 zlote

Zauwazylam,ze oba pedzle sa bardzo dobrze wyprofilowane co moze ulatwic aplikacje kosmetykow o wysokiej pigmentacji.






H74-pedzel do nakladania cieni w zalamanie,albo blendowania. Jest dosc dlugi,waski,troche sztywny i lekko zbity u nasady,natomiast koniec pedzla jest miekki.
Osobiscie lubie takie pedzle do wprowadzania cienia w zalamanie,a do blendowania preferuje puchacze.
Dobrze przyciety.
Jedyny minus to to,ze pedzel jest zrobiony z wlosia naturalnego. 
Staram sie nie uzywac takich pedzli i powoli "wywalam" je z mojej kosmetyczki.
18cm dlugosci
Cena: 22 zlote

Dla porownania zdjecia z H79.



H61- srednia wersja kociego jezyka. Pedzel jest nieco sztywniejszy od tych do nakladania zwyklych cieni,co swietnie sprawdza sie przy nakladania (wklepywaniu) cieni z brokatem,mineralnych i kremowych.
Wlosie syntetyczne dobrze lapie osypujace sie cienie i trzyma je,az do momentu naniesienia na powieke-zobaczymy,czy z tym pedzlem bedzie tak samo:)
Kolejnym zastosowaniem moze byc korektor czy baza - ja jednak wole palce, lub innego rodzaju pedzle.
Wlosie jest bardzo elastyczne i plaskie.
16.5cm dlugosci.
Cena: 15 zlotych



Wpisalyscie cos na swoja kosmetyczna liste? ;)

Thursday, March 1, 2012

Urban Decay Midnight Emergency Kit-recenzja

Witam i o zdrowie pytam ! ;)

Pamietacie moj ostatni haul,w ktorym pokazalam Wam paletke z firmy Urban Decay?
Dostalam kilka wiadomosci,czy oplaca sie ja kupic-nie,nie oplaca,w normalnej cenie:)
Za swoja palete zaplacilam $15 (znizka),poniewaz bylam zainteresowana cieniami AC/DC oraz Midnight 15,ktory jest tanszym odpowiednikiem cienia z palety Chanel "Prelude",blyszczykiem i pedzlem. Pozostale dwa cienie byly mi zupelnie obojetne,szczegolnie Midnight Cowboy,ktory jest absolutna porazka i dziwnym "synem" Urban Decay,ktorego nie jestem w stanie pojac. Piekny kolor (dobry pigment),a sypie sie z niego,jak z drzewa.
Z kolei Midnight Rodeo posiadam juz w dwoch innych paletach.
Dlatego same widzicie,ze zakup tego produkty w pelnej cenie nie ma sensu-za $15 mozna;)
Plus-szukalam czegos mniejszego niz Naked.

Jezeli chodzi o czesci palety,na ktore "polecialam"widzac ja w sklepie, to jestem bardzo zadowolona.
Opakowanie jest male i poreczne,a najbardziej podoba mi sie to,ze mozna sie z nim podrozowac.
I to zloto-bajaaaa;)


Zestaw w srodku wyglada tak:


Z bliska:


AC/DC (ostatni z prawej strony) to kolor bardzo ciekawy. Ni to fiolet,ni to szarosc,ni to sliwka.
Niby zimny,a jednak cieply-podbity jest czerwonym odcieniem.
Wystepuje w BOSII,ktorej nie posiadam.
Pigmentacja jest rewelacyjna,cien aplikuje sie jak maslo (doslownie),bez osypywania sie.
Swietnie sie sprawdza jako baza pod ciemniejszy kolor,czy tez do blendowania ciemniejszego koloru.
Jest miekki-taki jaki lubie (bez skojarzen:P)

Midnight 15 to ciemniejsza wersja cienia bezowego z palety Chanel "Prelude",ktora kiedys mi chodzilo po glowie,ale nie lubie cieni tej firmy,dlatego chcialam cos tanszego.
Midnight 15 jest nieco ciemniejszy,ale pieknie mieni sie na powiece. Opcja rozwietlajaca na dzien-jak dla mnie bomba:)
Nie osypuje sie,choc ma w sobie drobinki,ale na powiece wygladaja delikatnie,bardziej jak polysk,a nie sam brokat.



Pedzel spisuje sie bardzo dobrze do nakladania cieni z lekkim brokatem,poniewaz ma syntetyczne wlosie-lapie cienie bardzo dobrze.
Jest miekki,maly i dobrze wyprofilowany.
Blyszczyk- nigdy nie mialam jeszcze tych blyszczykow,a opcja neutralnego byla calkiem przyjemna.
Czemy byla,a nie jest?
A no dlatego,ze sam blyszczyk pachnie/smierdzi mieta,a ja nie lubie.
Formula jest dobra,nie klei sie,trzyma sie stosunkowo dlugo,a na dodatek jest lekki.
Ale niestety nie moge zniesc mietowego smaku i zapachu pod nosem.
Dziwne,bo kiedys bardzo mi ten zapach odpowiadal..




Szkoda,ze cien AC/DC jest wycofany-jego formula jest tak ciekawa i dobra,ze pewnie bylby na stalej liscie moich zakupow,a szkoda ;)