Saturday, February 18, 2012

Lunch break,czyli wypad do MAC ;)

Z jednej strony bardzo sie ciesze,ze pracuje w miejscu,gdzie jest mnostwo kosmetykow (przesyt/nie kupuje czesto),ale z drugiej nie podoba mi sie to,ze zaraz obok jest MAC :P
Kilka dni temu pisalam Wam o nowej szmince Viva Glam (Nicki Minaj),na ktora czailam sie,ale wciaz nie bylam pewna zakupu.
Myslalam,ze kolor bedzie zbyt intensywny-mylilam sie :)

W przerwie na lunch wpadlam do sklepu i zaczelam rozgladac sie za owa szminka. Uff,mieli 5 ostatnich sztuk.
Macalam tester,sprawdzalam i swatchowalam-biore,pomyslalam:)

*****
Zanim jednak pokaze Wam szminke,odpowiem na jedno pytanie(choc mowilam o tym kilka razy).
"Paulina,gdzie pracujesz?" 
Otoz,pracuje w Sephorze w centrum handlowym (bardziej z pasji) na stanowisku "wszystko robie,wszystko wiem" ;)))
Bardzo lubie to co robie,kontakt z ludzmi,to,ze moge sie kosmetycznie wygadac czy byc w centrum nowosci i miec okazje je "pomacac".
Niestety/stety jest to praca tymczasowa i raczej w niej dlugo nie pozostane(chyba,ze na weekendy)-chcialabym w koncu zaczac prace w zawodzie:)
Centrum handlowe,w ktorym pracuje-przepieknie wyglada-szczegolnie w sloneczne dni.





Moj piatkowy lunch-mniam:)


Wracajac do szminki-prezentuje sie tak:



Niedlugo recenzja:)

Friday, February 17, 2012

Darmowa pielegnacja? Punkty z Ulta :)

Hej:)
Mila niespodzianka:)

Ulta-jedna z amerykanskich drogerii,ktora posiada w asortymencie kosmetyki drogeryjne i drozsze,prowadzi system punktowy,gdzie za kazdego wydanego dolara punkty zapisuja sie na naszym koncie.
I tak np :
 500 points equals $4 off
1000 points equals $9 off
2000 points equals $20 off
3000 points equals $32 off
4000 points equals $45 off
7500 points equals $100 off

$1 daje nam 4 punkty.

Im wiecej punktow tym wieksza znizka-wcale nie musimy uzywac ich za kazdym razem. Moze rowniez je zbierac i dostac np perfumy (50ml) albo darmowa wizyte w salonie.
Udalo mi sie uzbierac troche i tym sposobem zestaw kosmetykow H20 do pielegnacji twarzy,stal sie zupelnie darmowy :)





Cena oryginalna tego zestawu to $62,ale byl za $29.. pozniej przecenili go na $14.50,a za moje punkty dostalam go za darmo.
Dlaczego skusialam sie na niego?
A no dlatego,ze zawiera m.in. plyn micelarny oraz plyn dwufazowy,gdzie w USA takich produktow po prostu nie ma.
Tzn sa,ale albo drogie,albo z beznadziejnym skladem,albo Neutrogena,ktora jest slaba-ogolnie wybor miceli i dwufazowek jest maly:(
Po drugie cala seria Oasis wydala mi sie bardzo "dla mnie":)
Jest to seria kosmetykow nawilzajacych,ale bez oleju. Nie sprawiaja,ze cera tlusta czuje sie "przetluszczona",a lekko i przyjemnie nawilzona.
Choc wcale nie powiem,ze sklad jest swietny,ale tez nie jest beznadziejny. 
Mieszanka witamin,mineralow morskich,wyciagow z planktonow,morskiej salaty, a takze troszke parabenow ;)
No,gdzie? w takiej cenie i parabenow nie dac? No waaaaay ;)

Po trzecie-wielkosc kosmetykow. Sa mniejsze od pelnowymiarowych,ale cenowo wyglada to dosc dobrze.
Za ten sam zestaw,lecz pelnowymiarowy zaplacilabym ok $250 :|



W pudelku znajduja sie 4 kosmetyki z serii Oasis oraz 3 z serii SPA (sol morska).

Seria Oasis:
-Tonik bez alkoholu 118ml
-Plyn micelarny 118ml
-Plyn dwufazowy do demakijazu 60ml
- Zel/maska/krem na noc,gleboko nawilzajacy




Seria SPA:
-Zel pod prysznic na bazie soli morskiej 124ml
- Krem do rak i paznokci na bazie soli morskiej 124ml
- Nawilzajace maslo do ciala na bazie soli morskiej 124ml


Ciekawa jestem czy plyn micelarny bedzie lepszty od biodermy-moze nie bede musiala jej sciagac z PL czy Francji? ;)


Czy w Polsce sa takie systemy punktowe? 
Dostajecie tego typu znizki ?:)

Wednesday, February 15, 2012

Czy checkcosmetic kalkulator klamie?:)

Calkiem niedawno otrzymalyscie swoje KissBoxy,w ktorych prawdopodobnie znalazl sie przeterminowany blyszczyk z firmy IsaDora.
Jak sie okazalo,LusterkoEm (bloggerka) sprawdzila date waznosci,wpisujac kody na stronie
Do tej pory jednak nie ma odpowiedzi ze strony producenta,a ja mam dla Was kilka informacji o kodach.
W zasadzie nie beda to wielkie odkrycia,ale musialam sie z Wami tym podzielic:)

Otoz kilka dni temu (przed wymianka) sprawdzilam roz z firmy MAC,ktory pochodzi z kolekcji z 2010.
Strona powiedziala mi,ze roz jest juz dawno przeterminowany,a data jego produkcji to rok 2006.
Z tego wychodzi,ze MAC produkuje kolekcje 3/4 lata wczesniej od premiery?Nie;)
Skontaktowalam sie z MAC i powiedzieli mi,ze jest to niemozliwe.
Wiele kosmetykow posiada te same kody (chodzi tu o sklad przede wszystkim).
Ale sa tez kosmetyki,ktore wracaja. Byly w kolekcji z 2004,a wrocily w 2012 i kod beda mialy z 04 i 12-pomieszanie z poplataniem:P

Sa pewne bledy,ktore wporowadzaja male zamieszanie w naszym zyciu;P
Dzis pokaze Wam kolejny.

Wczoraj  zakupilam sobie odzywke i primer do rzes z firmy Clinique "Lash Building Primer" w mojej Sephorze.
Na pudelku byl kod  AB3,ktory wg kalkulatora pochodzi z 2003 roku,a produkt jest przeterminowany?
Lash Building Primer po raz pierwsz wszedl na rynek w 2004.
Dodam,ze Clinique oznacza swoje produkty w bardzo krotki sposob- ostatnia cyfra to rok produkcji,a srodkowa to miesiac(choc nie tyczy sie to wszystkich produktow).
Wpisalam sobie zatem AB2 i produkt nie pokazywal juz produkcji w 2002 tylko w 2012.
Pomyslcie jesli primer faktycznie byl przeterminowany to gdybym kupila go w 2013 z tym samym kodem to strona pokazalaby 2013,a nie 2003 i wtedy nie wiedzialabym nawet,ze kupilam cos przeterminowanego (ale to takie mini gdybanie).
Primer kupilam w Sephorze,a dostawe Clinique mielismy 5 tygodni temu,a na dodatek skontaktowalam sie z Clinique.
Uspokoili mnie,poniewaz produkt mogl byc zrobiony z wyprzedzeniem (2013),a strona dalej pokazuje 2003,co jest ewidentnym bledem.
Inaczej nie da sie tego wytlumaczyc,nie sadze,ze Clinique wyslalby nam do Sephory stare buble :)




Brak slow-Sigma Tapered Blending brush - E40

Nie nie nie nie nie nie.. nie wiem jak zaczac tego posta? wydaje mi sie,ze zdjecia "powiedza" za mnie wszystko.
Hmmm rok temu ( w wakacje) zamowilam sobie pierwszy zestaw pedzli z Sigmy,ale nie bylo mi dane jego testowanie,bo siostra zabrala go do Polski;)
Kilka miesiecy temu zamowilam sobie (na probe) E40,czyli puchacz do blendowania,za ok $17 (z przesylka).
Kiedy do mnie dotarl wygladal calkiem przyzwoicie,choc nie byl,az tak miekki.
Juz po pierwszym myciu pedzel okazal sie totalnym bublem i powoli zaczelam zalowac.
Nie chcialam go zwrocic poniewaz musialabym placic za ponowna wysylke.a nie chcialam tracic wiecej pieniedzy.
Dalam mu szanse,umylam go w dobrym szamponie,troszke odzywki,trzymalam w oslonce,pielegnowalam jak SYNA i nic!
Czy tylko mi trafil sie tak beznadziejny pedzel?
Sprawdzilam MUA-na tej stronie,pedzel tez ma kiepska opinie.


-stracil ksztalt 
- gubi wlosie przy delikatnym uzytkowaniu
-drapie
-powiekszyl sie do tego stopnia,ze nie nadaje sie do blendowaniai (uzywam go do nakladania pudru pod oczami,albo aplikuje nim korektor)
-wlosie sie lamie (doslownie)


-





Jest bardzo zawiedziona jakoscia tego pedzla,a za $17 to nie sa zarty:(