Tuesday, November 15, 2011

Kolejna porazka-MASZKARA

Az chcialaby sie napisac "Nie kupujcie" i zamknac posta;)
Gdyby nie to,ze w Stanach polityka zwrotow jest jaka jest,a promocje sa ogromne,do tej pory plulabym sobie w brode za ten tusz.
Kupilam go za $10 (8.5ml) na przecenie i mysle,ze maskara nie jest warta zadnych pieniedzy.

Mowa o  Hyperlash ze Smashbox'a.




Jest to maskara,ktora ma podowojne zakonczenie szczotki (dual),co ma nam zapewnic podwojny look na rzesach.
Pierwszy krok daje objetosc i uniesienie,a drugim rozczesujemy rzesy w celu ich wydluzenia.
Niestety,ale musze stwierdzic,ze zadna z obietnic producenta nie zostala spelniona.
Rzeczywiscie szczotka jest calkiem ciekawa,ale formula tego produktu jest beznadziejna.
Mokra i bez pigmentacji.

Jezeli ktos ma slabe rzesy to moze sobie ja darowac,poniewaz zaraz po aplikacji rzesy opadaja.
Efekt a'la smutny Klapouchy.

Malo tego,zeby rzesy byly choc troche widoczne,potrzebowalam 4 (sic!) warstwy,a i tak na zdjeciu nie moglam tego "efektu" zlapac.
Po 40 minutach zaczela sie sypac (doslownie) z rzes :|


Jedyny plus to to,ze nie jest testowana,ani nie zawiera parabenow.


Nie polecam.




12 comments:

  1. Krótko i na temat ;D
    ja mialam ze smashboxa maszkare i tez nie bylam zadowolona, oni mieli kiedys jakas dobra?:P

    ReplyDelete
  2. Dobrze wiedzieć:) Po co oni takie buble wypuszczają na rynek;/

    ReplyDelete
  3. Dzięki za info , ja lubię te kosmetyki bo sąwolne od parabenów ale hmm czasem niektóre to niesamowite buble .

    ReplyDelete
  4. @Paula-probowalam tylko dwa-blaaah :(

    @Julia- chyba po to,zebysmy kiedys sie milo zaskoczyly,jak wyjda z czyms dobrym :D

    @Bertka- ja mam ze Smashem "Love and Hate" relacje i mysle,ze przede wszystkim,ich kosmetyki sa zbyt drogie jak na jakosc.
    O wiele taniej mozna je kupic na ebay- o conajmniej 70% :)

    ReplyDelete
  5. Pewnie kupiłabym ze względu na szczoteczkę i brak parabenów ale dzięki tobie już wiem, że ma więcej minusów niż plusów :)
    Buziaki,
    N.

    ReplyDelete
  6. Nigdy nie miałam maszkary :P ze Smashbox i chyba już nigdy nie kupię. Ja nienawidzę także maszkar :P z Rimmela - bleeh

    ReplyDelete
  7. Dzięki za informację, w Polsce nie mamy takiej fajnej polityki i pewnie nie darowałabym sobie takiego bubla. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  8. No to pojechałaś :))) Lubię takie recenzje :D

    ReplyDelete
  9. Uważam , że system zwrotów w USA to super sprawa. Tez miałabym pare kosmetykow do oddania :)

    ReplyDelete
  10. O proszę :/ A ja pierwszy raz słyszę coś na temat maska Smashbox. No to chyba nie kupię nigdy ich maskary :)))

    ReplyDelete
  11. ah doczekalam sie recenzji tej maskary! tez ja mialam i tylko czekam zeby sie skonczyla... jest bardzo wodnista/mokra latwo sie umazac i tylko moim rzesom nadaje koloru.. w sumie na rzesy nie narzekam ale mimo to i tak od maskary wymagam aby ja bylo widac. Teraz testuje lash blast heh wiem pozno ale jakos zawsze wybieralam ocs innego...

    ReplyDelete
  12. Maskary ze smashboxa sa straszne, jeszcze zadna mi nie przypadla do gustu, wszystkie sie sypaly i tak jak napisalas sa mokre.

    ReplyDelete