Thursday, March 22, 2012

Fifi VS Ananas! czyli koci post

Pancia kupila sobie ananasa,bo bardzo lubi z rana zjesc,ale okazal sie istnym UFO i czyms nowym dla Fifa-postanowil go "obadac" i zaatakowac.

Pyszny pan ananas przed "masakra".

A tu w trakcie:



Post nawiazuje do moich kocich przemyslen.
Otoz,Drogie Dziewczynki.. Fifi z wiekiem dostal takiego power'a,ze az milo na niego patrzec.
W tym roku konczy 5 lat i w ogole po nim tego nie widac.
Interesuje go wszystko co sie swieci i bzyka. Od slomek do picia, po gazety i kartony. Przez chwile mial depresje,ale mysle,ze bylo to zwiazane ze zmiana miejsca i tego, ze powoli przyzwyczajal sie do nowego otoczenia i schodow (jego nowa zabawka),ale wrocil do siebie z czego ciesze sie bardzo.
Ja wiem,ze to jest TYLKO,albo AZ kot- dla mnie kocisko jest synem. Fifi spi ze mna od pierwszego dnia w naszym domu, kiedy to byl bardzo chory. Ma swoja wlasna poduszke,kocyk i maskotke. Czuje sie dziwnie kiedy ze mna nie spi,choc jego wieczorne mycie "jajek" (ktorych nie ma:D) doprowadza mnie do szalu :P
Dla tych,ktorzy wiecznie pisza,ze Fifi ZDECHNIE bo jest gruby "jak pancia" to niestety,ale musze Was zmartwic- nie ma nadwagi.
Fifi jest ogromnym kotem,co stalo sie zaraz po kastracji,a po drugie to jego futro jest bardzo geste i sredniej dlugosci,co dodaje mu conajmniej 10 kg.

Ostatnia wiadomoscia: jestem w trakcie przygotowan do adopcji drugiego kota. Chce,zeby Fifi mial mlodszego brata,zeby mu smutno nie bylo podczas naszej nieobecnosci. I tutaj mam pytanie do Was- czy wprowadzalyscie drugiego kota do domu majac juz jednego?
Jak to wygladalo?
Boje sie troche reakcji Fifca- wiem,ze lubi zabawy z kotami,generalnie pozytywnie jest nastawiony rowniez do psow i dzieci,ale nie chce mu robic w zyciu rewolucji.


 Zgubilem sie:P


76 comments:

  1. Że niby Fifiec ma nadwage? Och Lol, czego to ludzie nie wymyślą :) Paula, a widziałaś ten filmik? http://www.youtube.com/watch?v=8-1F-CokXNU Kot vs jabłko!

    ReplyDelete
    Replies
    1. ale dramaturgia jak u Hitchcocka nie? :)

      Delete
    2. Hahahahahahaha Aliss skąd Ty to wygrzebałaś :D genialne :D

      Delete
  2. ale fajne minki robi , ja osobiście nie lubie kotów ale słodki jest

    ReplyDelete
  3. Nie wierze ze ludzie piszą Ci takie rzeczy?! od wielu miesięcy obserwuje twój blog i kanał yt i Twoje poczucie humoru mnie rozwala :) no i ten sarkazm :P mam podobnie...
    ja mam 4 koty jeden upasł się na maxa, ale nie wiem od czego to zależy bo pozostałe koty chude jak patyki. Moj kot miał dwa lata kiedy zdecydowaliśmy sie na drugiego, jednak omijali się i tak jest do dziś niestety:/. Pozostałe dwie kociczki są ze sobą bardzo zaprzyjaźnione i śpią razem także może wybierz płeć żeńska a nie męską:) Ciężko powiedzieć bo koty są różne, jak ludzie P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pisza pisza:)
      Czy tylko sibie omijaja czy moze walcza?

      Delete
  4. ale słodki / a nalezy to docenić bo ja jestem zdeklarowana psiarą :D

    "jego wieczorne mycie "jajek" (ktorych nie ma:D) doprowadza mnie do szalu" padłam XD

    ReplyDelete
  5. zdjęcie z dramatycznym wyciąganiem łapki skojarzyło mi się z Królem Lwem. jakoś mi się tak smutno zrobiło :C

    ReplyDelete
  6. jeśli chodzi o adopcje nowego kotka i zaprzyjaźnienie go z Fifulcem to polecam zapytać o to shogun'a1978 z youtuba, gość strasznie lubi koty i jakiś czas temu zaadoptował nowego dla towarzystwa dla swojego Muńka, napisz do niego, shogun1978 to miły facet na pewno ci pomorze

    ReplyDelete
  7. mi sie zawsze marzyl taki duuuuzy gruuuuby ruuuudy kanapowy kot ktory by tylko jadl i lezal a ten moj to kot sportowiec i nawet kastracja nie pomogla ;))

    ReplyDelete
  8. Ja lubie jak ktoś wygląda na takiego 'grubego' i masywnego kota.

    małe kotki mi się nie podobają.

    ReplyDelete
  9. sliczny kicius:) A ze ludzie moga pisać takie bzdury do Ciebie weź, świadczy o ich poziomie intelektualnym:)

    ReplyDelete
  10. Zabiłas mnie tekstem o "wieczornym myciu jajek, których nie ma" :))))))))) poplułam monitor ;)

    ReplyDelete
  11. Ja w domu u rodziców mam 3 kotki :D Bo zawsze jak widziałam małego kotka,chorego, któremu trzeba pomóc brałam go do domu no i już zostawały :) Miałabym 4 ale niestety jednego nie udało mi się uratować, przeżyłam to strasznie-dla mnie kot to AŻ kot, przyjaciel i jakby dziecko które potrzebuje opieki. Teraz się wyprowadziłam na studia i tutaj w mieszkanku też mam kicię-także uratowaną i tak samo jak twój od 1 dnia śpi ze mną! :) A twój kotek jest prześliczny i na pewno nie za gruby :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O widzisz:) widze,ze nie wszystkie koty to falszywce:D

      Delete
  12. Ślicznego masz tego koteczka, sama jestem szczęśliwa posiadaczką kotka, wiec wiem jaka to radość :) Mój podobnie śpi ze mną, bardzo lubię jak mnie rano budzi mruczeniem i chodzeniem po całym łóżku :) pozdrawiam z Krakowa
    Anka

    ReplyDelete
  13. Polecałabym adopcję kotki. Kocury będą pewnie walczyć ze sobą lub mogą się totalnie unikać. Ale dla pewności popytaj się w schronisku ;) Mam nadzieję,że kociaki się pokochają. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pytalam,ale nie otrzymalam odpowiedzi-kazdy kot jest inny:)

      Delete
  14. Wszystkie zwierzaki mają problemy z utrzymaniem linii po sterylizacji/kastracji. Moje pieski muszą przejść na dietę - ale to im nie przeszkadza, żeby w między czasie upolować pół bochenka chleba z 'gnojoka' sąsiada ;)
    A ja tam nie widzę żeby Fifa miał nadwagę - prezentuje się przystojnie :) Tygrys :) a tygrys musi być duży :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wszystkie;) to zalezne jest od genow kocura. Mialam kota (russian blue),ktory po kastracji dalej byl tyci tyci:P

      Delete
  15. ja jestem psiara wiec nie doradze Ci w sprawie adopcji kotka..

    ale nei rozumiem jak mozna byc tak skonczonym chamem i prostakiem i pisac to "Dla tych,ktorzy wiecznie pisza,ze Fifi ZDECHNIE bo jest gruby "jak pancia" . nie potrafie uwierzyc ze serio otrzymalas takie komentarze czy wiadomosci :O

    ReplyDelete
  16. Ach ten Twój kociak...śliczny jest...ja miałam kotkę i po sterylizacji również zmieniła swoje kształty:D...my wprowadziliśmy do domu psa - kicia była obrażona przez ponad dwa miesiące i spała tylko na parapecie:)później się przyzwyczaiła i było OK:D...kotka była z nami chyba rekordowo długo bo aż 15 lat...każdy weterynarz się dziwił, że jeszcze daje radę:)...na starość wąsy jej posiwiały:)...niestety musieliśmy ją uśpić - okazało się że ma raka skóry:(i nie dało się go już wyleczyć:(...przeżyliśmy to bardzo...była jak członek rodziny...już nigdy więcej kota nie mieliśmy...taka świadomość, że już żaden nie będzie taki jak ona:)...ale ten Twój Fifulec to jest boski:D:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj tak! ja swojego poprzedniego kota trz musialam uspic,bo sasiadka go otrula i dostal padaczki:(

      Delete
  17. Widziałam ten komentarz na YT, że Fifi jest spasiony jak pańcia. Ludzie naprawdę nie mają za grosz kultury, aż się we mnie zagotowało.

    Uroczy ten twój kociak :)

    ReplyDelete
  18. Uwaga będzie długo!
    Najpierw muszę Ci powiedzieć, że uwielbiam Cię właśnie za to jak bardzo kochasz Fifiego i w ogóle zwierzęta; uważam, że to właśnie po tym jak kto odnosi się do zwierząt można poznać z jakim człowiekiem mamy do czynienia; co do Ciebie Paulinko nie mam wątpliwości! jesteś fantastyczna!

    No a teraz odpowiadając na Twoje pytanie :) Może zacznę od tego, że jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch kotów: Lusi i Niuniusia (wiem, że imię głupię :D ale uwierz, że pasuje do niego idealnie :P).
    Pierwszą miałam Lusie, przygarnęłam ją do siebie, gdy moja znajoma znalazła ją na dworze; biedulka ogromnie płakała :( weterynarz ocenił, że miała w tym czasie ok. 6 tygodni! była maleńka!

    Drugi był Niuniuś; mojej znajomej w garażu okociła się jakaś bezpańska kotka i Niuniuś był jednym z kociaków (w sumie najbrzydszy ze wszystrkich ;P i że najbrzydszy to dlatego go wzięłam ;) a teraz jest piękny!); trafił do Nas jak miał 8 tygodni i było to ok. pół roku po przygarnięciu Lusi;

    pierwsze 1,5 dnia to była ostra walka ;) całe szczęście nie dochodziło do łapoczynów, zatrzymało się wszystko na etapie fukania na siebie ;) muszę przyznać, że Niuniek pomimo swojego młodego wieku nie dał sobie w kaszę dmuchać i ostro syczał na Luśkę co ją z kolei wprawiało w osłupienie hehe ;)
    trzeci dzień był już luzik, a później wielka miłość :)

    kryzys przyszedł kiedy indziej (jakoś 8 miesięcy później)... :( gdy wróciliśmy z Niuniusiem z zabiegu kastracji Luśka go nie poznała (zmieniony zapach) no i był zgrzyt! pomimo tego, że po kilku dniach Luśce minął nerw na Grubciunia to daję sobię rękę uciąć, że ona po dzień dzisiejszy myśli, że ten kot teraz to zupełnie inny kot niż był wcześniej!
    podejrzewam, że na takie zachowanie mojej czarnulki miała wpływ także przeprowadzaka do nowego mieszkania, gdyż dopiero co poznawała nowy teren, musiała się przyzwyczaić, a tu jakaś ściema bo Pancia wraca do domu z jakimś dziwnie śmierdzącym kotem ;)

    No to tyle moich kotów ;)
    Fifcio jest cudowny, widać szczęście w jego oczyskach! Mój Niuniuś też należy do duuuuuuuużych kotów, ale to nie oznacza, że jest gruby (tak jak jego Pancia, czyt. ja :P); nawet weterynarz był zdziwiony tym jaki wielki kocur się mi trafił ;))

    Ps. muszę się pochwalić więc dorzucam link do zdjęc z moimi sierściami :D zdjęcia są troszkę stare no ale są ;) https://picasaweb.google.com/101949261520808886346/Koty02?authuser=0&authkey=Gv1sRgCLKMzMSDp5-nwgE&feat=directlink

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sliczne twoje futerka. U nas sa 4 i pies :)

      Delete
  19. Piękny jest! Ja kiedyś próbowałam dołączyć do dorosłego już kastrata małą kotkę ale niestety nie udało się. Wszystko oczywiście zależy od kota, możliwe że Twój od razu zaopiekuje się malcem. W tej chwili mam śmietnikowe rodzeństwo, które wychowuje się od małego i masz rację - dwa koty lepiej radzą sobie w pustym mieszkaniu. Powodzenia!

    ReplyDelete
  20. Mój kotek niestety z nikim się nie chciał polubić :( ale mam nadzieje, że u Ciebie będzie inaczej :)

    ReplyDelete
  21. ludzie Ci piszą, że Twój kot zdechnie, bo ma nadwagę jak Ty? WTF!
    a moja suczka jest chudziutka, tzn szczupła. ten typ tak ma po prostu, ale ludzie czasami wrzucają mi takie teksty, że czemu nie karmię psa i sama zjadam. no naprawdę. a Mucha po prostu nie lubi jeść za dużo. trzeba za nią łazić i jej przypominać, że miała zjeść jedzonko. ale też nie ma niedowagi, piękną zdrową sierść i jest na bieżąco pod opieką weterynarza. także tak.
    sama jestem ciekawa jak wprowadza się drugiego kota/zwierzę do domu. kiedyś będę w tej sytuacji.

    ReplyDelete
  22. Pauka, super fotosy :D Fifi i ananas :D A ludzie i ich teksty... nigdy nie przestanie mnie zadziwiac skad w nich tyle jadu, zeby sie kota czepiac ?! No k*wa, bez jaj. A appropo jaj - "jajka, ktorcyh nie ma" :] A gdzie sa? :D
    Piekny Fifis. I imie tez super, proste, ale jakze efektywne :]

    ReplyDelete
    Replies
    1. jak kastracja była - to nie ma jajek XD

      Delete
  23. Hej, jestem posiadaczką dwóch kotów Main Coon i dalmatyńczyka. Na początku był piesek, potem jeden kotek i na końcu drugi. Wiadomo, że na początku wszyscy na siebie trochę syczeli, ale to przeszło z czasem. Nie zamykałam ich w oddzielnych pokojach jak co nie którzy proponowali, po prostu jak kot nie był gotowy to chował się gdzieś na "wyżkach". Czasami psiaka zamykaliśmy na chwile w pokoju, żeby koty miały chwilę dla siebie. Cała przyjaźń przyjdzie z czasem. Teraz cała trója to taka zgrana paczka że szokkk, śpią nawet wszyscy razem i piją wodę z jednej miski :D Pozdrowionka dla Ciebie i twojego kociaczka, oby adopcja była udana :D

    ReplyDelete
  24. Paulinko, jestem hodowcą kotów, co fakt rasy kot brytyjski krótkowłosy, ale myślę, że wiedzę o kocich obyczajach i zwyczajach mam dość sporą (poza rasowcami mam jeszcze 3 kotki kastratki dachowe).
    Gdybyś miała jakieś pytanie i wątpliwości - zapraszam do kontaktu mailowego - sforra@o2.pl

    ReplyDelete
  25. Mojego drugiego kota przyprowadzilam do domu, kiedy Phoebe, moja starsza kotka, miala 3 latka. Joey, gdy sie do nas wprowadzil mial zaledwie 9 tygodni. Dla Phoebe przez tydzien/dwa tygodnie to byla istna meczarnia, dla nas rowniez. Phoebe chciala sie rzucic na Joeygo i mialo sie wrazenie, ze go rozszarpie, jesli ja do niego dopuscimy (a nie jest agresywnym kotem na co dzien). Musielismy trzymac je wiec z dala od siebie, ale po ok. 2 tygodniach cos sie nagle zmienilo i Phoebe po prostu zaczela go tolerowac, mimo ze do tej pory zawsze chetnie mu pokazuje kto tu jest szefem i da mu maly "slap in the face" ;) Ogolnie polecam, nie ma nic fajniejszego, niz widziec jak sie dwa Twoje koty bawia razem, kiedy myslalas, ze to nigdy nie nastapi!;))

    ReplyDelete
  26. U nas sa 4 koty i labrador. Heniu byl pierwszym naszym kotem. Po 3 miesiacach dolaczyl Bolek. Przez tydzien "krew" sie lala. Po tygodniu bylo juz dobrze, kotki razem jadly i spaly. Zeby sie polubily potrzeba czasu, napewno bedzie duzo syczenia i malych bijatyk. Po roku czasu dolaczyl do nas Lutek. Heniu go odrazu zaakceptowal ale Boleslaw przeprowadzil sie do sypilani na 3 tygodnie. Napewno warto miec 2 koty zeby jeden nie czul sie osamotniony.

    ReplyDelete
  27. Świetny ten Twój Fifi :) Podoba mi się takie umaszczenie u kotów. Ja mam 3 i jak przyprowadziłam do domu kocurka, to moja kotka się obraziła - i tak jej zostało do dziś. Może dlatego, że to półkrwi pers...arystokratka itd.... Drugi kocurek zakumplował się z pierwszym i razem dokuczają kotce. Myślę, że to kwestia bardzo indywidualna. Jedne koty ze sobą śpią, inne walczą. W schronisku pewnie Ci doradzą, który jest spokojny itp. Najbardziej milusińskie są dachowce, a rasowe mają swoje odchyły ;) jak mój mieszany norweski leśny (mały tyran).

    ReplyDelete
  28. Jaki słodziak. Podobny do mojej :)

    ReplyDelete
  29. Fifi jest taki piękny, że siedzę i się na niego ciągle gapię :D
    Mój Flejas uwielbia waciki do twarzy, wszelkie gumki do włosów oraz wszystko co się rusza :D A co do nowego kotka, jeśli Fifi jest spokojnym kotem to ok, ale jak nei lubi towarzystwa nie radzę. Kiedyś miałam chyba 6 kotów w domu ;d i nic się nie działo, ale były spokojniutkie :D (;

    ReplyDelete
  30. Uwielbiam go! :D Może mu być trudno przyzwyczaić się, że będzie miał kolegę, a Twoja uwaga i miłość nie będzie poświęcona tylko jemu...

    ReplyDelete
  31. Słodziak :3
    Niestety nie mam żadnego porównania jeden kot/dwa koty, bo mam tylko jedną sztukę i nie mogę sobie pozwolić na więcej (jak na razie).

    ReplyDelete
  32. Hej bebe, Moim zdaniem decyzja odnosnie drugiego kotka jest fantastyczna!! Od roku mamy piekna kotke, ale bylo nam jej strasznie szkoda, ze zostawala sama przez caly dzien, gdy my bylismy w pracy lub gdziekolwiek indziej no i zdecydowalismy przygarnac drugiego kotka i owszem na poczatku bylo warczenie i bijatyki (ja mówię,że to 'łapoczyny' ;)) ale teraz kotki sa super szczesliwe, biegaja, bawia sie, jedza z jednej miski (mimo, ze maja dwie!) i korzystaja z jednej kuwety . Jeden jest porzadniejszy i czasem zasypuje po drugim ;) bardzo smiesznie z nimi mamy i nie wyobrazam sobie mojego zycia bez nich. Polecam!!

    ReplyDelete
  33. Obecnie mam 2 koty. Najpierw była samiczka, potem samiec. Kiedy go wzięliśmy zalecono nam, żeby trzymać małego z jedzeniem i kuwetą w osobnym pomieszczeniu, żeby koty się ze sobą osłuchały przez drzwi. To był totalny bezsens jak się później okazało. Najpierw bały się siebie nawzajem i na siebie buczały (szczególnie starsza kotka), a potem się po prostu omijały. Dziś często śpią zetknięci razem dupkami, ale oficjalnie się nienawidzą. Czasem się nawet gonią i bawią razem, ale to zdarza im się rzadko. Generalnie to małe (kocur) jest upierdliwe i przewraca kotkę. Ale nigdy się nie walczyli ze sobą, ani nie zadali sobie większych ran. Czasem pacną jedno drugie łapką, albo pazurkiem żeby to drugie odeszło. Nawet śladu nie ma. Z kolei moja koleżanka też miała podobną sytuację, ale jej koty od razu się polubiły i są nierozłączne.

    ReplyDelete
  34. Śliczny kotek :)
    W moim przypadku kotom nie podobało się nowe towarzystwo.
    Dwa kocury (bliźniaki) nie zaakceptowały żadnego, z dwóch nowych, małych kotków. Niezależnie czy to był kocur czy kotka.

    ReplyDelete
  35. Hej! Twój kocurek jest piękny. Niestety po kastracji/sterylce kociaki sie rozrastaja i to jest zupelnie normalne (sama mam dorodna kotke:).Mysle ze reakcja na drugie zwierze zalezy od charakteru twojego kota, jesli jest odwazny i otwarty to nie powinno byc problemu. Również chcialam zapewnic towarzystwo mojej kici i przygarnełam z chlopakiem mała znajde. Moja kota jest z natury straszna panikara i zareagowała wielkim fochem, unikala nowej kolezanki jak ognia. Niestety okazało sie ze kociatko bylo podtrówane przez sasiadow jeszcze zanim je wzielismy co zaskutkowalo porazeniem nerwowym i smiercia malenstwa. Przezylam to bardzo i niestety moja kotka pozostanie narazie jedynaczka.

    ReplyDelete
  36. Jaki śliczny jest Fifi :) I wcale nie jest spasiony, jest po prostu duży, ja tam kocham duże koty, jest się do czego przytulić :))

    ReplyDelete
  37. Fifi na pewno będzie szczęśliwy z kompanem :) Nie będzie mu się nudzić, jak Pańcia go czasem zostawi ;) Świetny pomysł, jeden kot to zdecydowanie za mało! :)
    Jeśli nie był do tej pory agresywny do innych zwierząt to nie powinno być problemu :) Ale polecam kupienie drugiej kuwety, drugiej miski itp. żeby Fifi czuł, że nikt mu nie zabiera miejsca w domu, a nowy Kiciak miał swoje totalnie nowe rzeczy i nie musiał się bać z nich korzystać :)
    Jak byś miała pytania co do kota i adopcji to pisz, chętnie pomogę, jestem totalnie zakocona ;) (i zapsiona w sumie też ;p)

    ReplyDelete
  38. no wreszcie mój ulubieniec! Fifi ma swojego ziomala w Polsce - raz, że o tym samym imieniu (które zazwyczaj nadaje się płci żeńskiej co najlepsze), dwa też tych samych gabarytów (ruda wredna kula) i trzy również pozbawionego jajek (właśnie odbywa wieczorną "toaletę"). sama nosiłam się z zamiarem adoptowania drugiego kota, ale mój jest tak zazdrosny (nawet o głupią maskotkę), że mogłoby to się źle skoczyć dla malucha...

    ReplyDelete
  39. Od 4 lat mam kotke z półtora roku temu straciłam jej "braciszka" i przez chyba okres 6 miesięcy kotka była "jedynaczką" ale postanowiłam aby znów miała "rodzeństwo". nie spotkałam się z sympatycznym przyjęciem nowo przybyłego kotka. Po pierwsze przez pare dni kotka była na mnie zła że sprowadziłam kogoś nowego, prychała, syczała gryzła drapała mnie, ale teraz jest już lepiej, niestety nie moge powiedzieć, że są teraz nierozłączne, w dalszym ciągu kotka nie pała do niego sympatią, czasem, futro sie sypie, jak sie gonią i drapią, ale w większości czasu jest spokojnie.
    Pozdrawiam
    I mam nadzieję, że w twoim przypadku będzie inaczej :)

    ReplyDelete
  40. Ja miałam kota wykastrowanego w mieszkaniu, który nie miał kontaktu z innymi kotami czy jakimikolwiek zwierzakami ;) Po 6 latach 'zgarnęłam' z ulicy kotkę - maleństwo max 3 miesiące. Niestety mój Puszek był na dystans do niej, gdy ona chciała się z nim pobawić, posmyrkać to on robił uniki.Właściwie dość późno, polubili się bliżej (np. spali obok siebie). Niestety ich początkowa przyjaźń trwała bardzo krótko - kot zachorował i w szybko odszedł :(. Po pół roku, gdy myślałam, żeby dla Nutelki wziąć brata ze schroniska, trafił się szczęśliwy (mam nadzieje, że on też tak myśli ;) ) dla Nowego Kota przypadek - zgarnęłam następnego leżącego, wystraszonego i głodnego na ulicy. Wiec Nutka miała 1 rok, a nowy - Łatek max 2 miesiące - i tu nastąpiła wielka miłość - bawią się razem, śpią razem, jeden drugiego myje, po prostu wyglądają rozkosznie :) Są małymi rozrabiakami, demolują dywany, wazony no wszystko :) ale jak ich nie kochać ? ;> Także, jak widać, to wszystko zależy od Kota - no i wydaje mi się jednak, że lepiej małego kotka wziąć - starszemu będzie chyba łatwiej się do niego przyzwyczaić i na odwrót :)

    ReplyDelete
  41. Piękne kocisko!! :))
    Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia na twoim kanale youtube hehe ;)
    Jestem w mega szoku, że ludzie myślą i piszą takie głupoty, że "Zdechnie..." kompletnie tego nie rozumiem... co za ludzie! Ech... ale nie warto się nimi przejmować! Kot jest cudny i ma na pewno najlepszą Pańcię na świecie! :) Pozdrawiam! :)

    ReplyDelete
  42. Szok, szkok, szok. Jak ludzie moga pisactakie rzeczy? Radze im pomyslec. Fifi moze roznie zareagowac na kocura. Moze byc tak, ze bedzie sie czul pewnie, bo to jego terytorium i drugiego kota bedzie po prostu gonil, przynajmniej u mnie tak bylo, bitwy niesamowite. Az zal mi bylo mlodszego kotka, bo jest taki sppkojny.

    ReplyDelete
  43. specjalistą nie jestem, ale nie wiem czy da się przewidzieć reakcję na nowego kotka, przez mój dom przewinęło się wiele kotów i każdy miał chyba inny "charakterek" :) nie wiadomo, jak się trafi

    ja miałam kiedyś 2 kotki (nie były sterylizowane) no i zaczęły chyba ze sobą "walczyć o terytorium", jedna ciągle przeganiała drugą, "znaczyły teren" :(

    a znowu u znajomych były 2 kocury, jeden dużo starszy, no i sprowadzili trzeciego kociaka - żyją w zgodzie, a ten starszy "chronił" malucha, np nie pozwalał temu średniemu jeść, dopóki młody się nie najadł...

    Twój Fifi jest super, w sam raz :) wypasiony kocur, a nie jakaś popierdółka!

    ReplyDelete
  44. Czym byłby internet bez zdjęć kociaków:) Powodzenia z wprowadzaniem następnego, liczę na fotorelację albo i videorelację:D

    ReplyDelete
  45. Ja miałam półtoraroczną kotkę, dość samolubną, zamkniętą w sobie. I w zeszłym roku jakoś we wrześniu przybłąkała sie do nas maleńka kicia. No początki do łatwych nie należą. Najbardziej bałam się, że ta starsza zrobi małej krzywdę. Na początek mała spała w zamkniętym pokoju, kilka razy dziennie na kilkanaście minut wpuszczałyśmy ją na włości tej starszej oczywiście pod nadzorem. Starsza nie była zadowolona. Była zła i w sumie jakby się trochę bała. po dwóch tygodniach młoda już całe dnie chodziła po całym domu ale spała osobno w pokoju. Po miesiącu się wszystko w miarę unormowało. Teraz po pół roku nie wyobrażam sobie aby znów mieć jednego kota. Przy dwóch to dopiero jest ubaw : D starsza kotka zrobiła się bardziej kontaktowa i otwarta na innych ludzi. Aaaa i najważniejsze podczas takiej zmiany jest aby oooogromną uwagę poświęcać temu kotu który już był w domu, żeby nie czuł się odtrącony i w ogóle :) I ta nasza nowa kota ma identyczne umaszczenie jak Twój Fifi. I też ma taką dziko grubą wręcz puchatą sierść i wszyscy mnie obwiniają, że kota zapasłam, nawet weterynarz nazwał ją pączkiem :O

    ReplyDelete
  46. uwielbiam Fifiego :D

    co do nowego domownika... wcale by mnie nie zdziwilo jakby sie na poczatu troche praly ale skoro Fifi lubi towarzystwo to moze nie bedzie problemow :)

    ReplyDelete
  47. Jaki słodki :) Ja miałam kiedyś Dudka ale przepadł bez wieści ;( Pozdrawiam i obserwuję :*

    ReplyDelete
  48. Mój Ptyś też ma ananasową obsesję :D

    ReplyDelete
  49. Mój kot jest typem bardzo spokojnym, rzekłabym nawet aniołem. Wszystkie pieszczoty i tzw. "męczenia kota" przeżywa z cierpliwością, ba! Nawet mu się to podoba! Bo kiedy gdzieś wyjadę i wracam to nie mogę się od niego opędzić :) Mój kot jest mieszanką brytyjczyka z egzotykiem, też ma bardzo długą sierść i przez to niektórzy uważają że jest gruby, a w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Także planuję adopcję, ale się boję bo mój kot też już malutki nie jest- Ma 4 lata. Wiecie może jak takie koty akceptują młode? Byłabym wdzięczna za pomoc. A Fifi jest przepiękny! Przypomina mi mojego Pusiaczka, tylko że mój jest ciemniejszy, ale umaszczenie ma podobne. Pozdrawiam ciepło :) Julia

    ReplyDelete
  50. on jest cudowny
    moja córka każe do siebie mówić fifi
    tak go uwielbia :D

    ReplyDelete
  51. DZIEWCZYNY!!!! DZIEKUJE ZA ODZEW I WASZE WSPANIALE RADY:) NA BANK POSLUCHAM SIE WAS W PEWNYCH KWESTIACH I NA DZIEN DZISIEJSZY CZEKA NAS PRZEPROWADZKA PO KTOREJ ZDECYDUJEMY SIE NA ADOPCJE NA 100%.
    cHCIALABYM BARDZO ODPISAC KAZDEJ Z WAS Z OSOBNA,ALE CZAS MI NA TO NIE POZWALA:(


    DZIEKUJE RAZ JESZCZE I POZDRAWIAM WASZE POCIECHY:***

    ReplyDelete
  52. Cudowny kotek. Sama mam kotka rudego ze schroniska gdy go przygarnełam był chory ledwo chodził wychudzony itp. dziś jest pełen życia i podobnie jak twój im starszy tym bardziej rozrywkowy:) OD pewnego pana przygarneliśmy małą kotke pierwsze kilka dni były `nerwowe` niepewne, ale po tygodniu to się tak dogadali że mała kotka chodziła do starszego kota i szukała mleka u niego na brzuchu, teraz bez siebie zyc nie potrafia jak jeden np. gdzies spi a drugi nie wie gdzie to tak mialcza jeden za drugim jakby wołali siebie bawiasie gonia po schodach wszystko, mują się nawzajem..życie bym oddała za nich

    ReplyDelete
  53. belgisch online casino except two who were at the helm.
    I expected every moment that these also
    soon be seen waving grain-fields, and happy homes, and growing towns,

    my weblog; casino spellen
    My webpage ... online casino

    ReplyDelete