Saturday, June 16, 2012

POLSKA GOLA! FIFI kibicuje:)

AAAA,ale emocje! Mimo,ze bramki jeszcze nie zdobylismy, uwazam,ze gra jest na wysokim poziomie (z naszej strony). Pierwsze 20 minut gry to typowa nerwowka,ktorej tylko wysokie procenty pomoga;)

Zobaczymy jak sytuacja sie rozwinie, mama krzyczala z kuchni " Dawajcie,dawajcie- jesli przegramy,Paulina nie dostanie obiadu" :P


Musze Wam powiedziec,ze serce mnie sciska widzac tak dobrze dopingujacych kibicow, krzyczacych "Polska, Polska, Polska" :)

Bez wzgledu na wynik meczu: ZDROWIE! :)

80 comments:

  1. buehehehe. doopa blada, siedzę, zapociłam się z tych emocji, a oni co sobie myślą>? Kurde, zaczynam się martwić o Twój obiad :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie strasz- musimy wygrac:)

      Delete
    2. no to się przeca martwię i pazury obgryzam :D dobrze, że już po obiedzie mamy, bo jak bym się wkurzyła obiadu do poniedziałku by nie było :D

      Delete
    3. Ale obiecala,ze jak wygramy to zrobi cos specjalnego - trzymaj kciuki, tylko juz nie gryz paluchow:P

      Delete
    4. kuwa, no! :( trzymamy dalej, nie poddajemy się!

      Delete
    5. ja też sromotnie zaklęłam pod nosem, niech to szlag. nasi się już zmęczyli...

      Delete
    6. smutek :( smacznego i dobranoc :(

      Delete
    7. Smuteczek jak to Diggerowa mowi ;)

      Delete
  2. No ciekawe jak im pójdzie :D

    ReplyDelete
  3. A ja wierzę w wygraną polskiej reprezentacji! Nie ma innej opcji :)

    ReplyDelete
  4. ja też siedzę i śledzę, apopleksji dostanę jak zaraz jakaś bramka nie padnie

    ReplyDelete
    Replies
    1. musi musi, ja wszystkim mowie,ze bedzie 2:0 dla nas:D

      Delete
    2. A co jesli przegramy? odpadamy?:(

      Delete
    3. tak, właśnie odpadliśmy razem z Rosją

      Delete
    4. przynajmniej będzie z kim pić wódkę na ukojenie żalu

      Delete
  5. a Grecja z Rosją wygrywa no masakra

    ReplyDelete
  6. Mnie ciśnienie skoczyło :P Mocno trzymam kciuki za naszych :D
    POLSKA GOLA !!

    ReplyDelete
  7. A ja siedzę na tarasie,lepiej stadion słyszę z niego niż z telewizora:)hehehheeh

    ReplyDelete
    Replies
    1. He:)nie zazdrość,stadion za miedzą mam:) zaraz kibice wylezą i znowu będą spali u mnie pod domem,tak jak ostatnim razem:)

      Delete
    2. :)Tak czterech Czechów spało,a piątego jeszcze rano spotkałam takiego pogniecionego na przystanku tramwajowym:)nieźle chłopcy zabalowali,nie ma co:)

      Delete
    3. Dobrze,ze nie wojowali jak ruskie :P

      Delete
  8. na zdjęciu widzę znudzenie tematem :D pewnie paczy co tam w misce się dzieje XD

    ReplyDelete
    Replies
    1. daj mu troche "kredytu" dobre? ;P

      Delete
    2. pfffff ja mu daję kredyt, nawet na 100% :D ale przy okazji to się nie dziwię, że paczy za żarełkiem :D sama lubię

      Delete
    3. A moj obiad wisi nad przepascia! :D

      Delete
    4. więc pacz w TV i mocno dopinguj :]

      Delete
    5. Nie moge sie skupic. Mama na glowa przeklina i wyzywa wszystkich hahahah:D

      Delete
    6. zaraz Ci obiad przejdzie koło nosa :P

      Delete
  9. ja przez darcie ryja na meczu z Rosją jestem aż chora (prawie 39 stopni temp) ale warto było! Doping na stadionie był niesamowity i dzisiaj też kibice się spisują :)
    Pooolska gooola!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokladnie- siostra byla na meczu wczesniejszym to mowi,ze w zyciu nie czegos tak pieknego nie doznala. Polacy to potrafia sie zjednac :D

      Delete
  10. Lepiej żeby nie mieli głodnej Pauliny na sumieniu :D

    ReplyDelete
  11. brak obiadu dobrze ci zrobi grubasku...

    ReplyDelete
    Replies
    1. oj tak tak,bo "grubasy" to lizac sciane musza na obiad :)

      Delete
    2. Ja tam wolę być grubaskiem,niż anorektyczną pannicą:)hehe

      Delete
    3. no co Ty, talerzy w domu nie mata, że ze ściany zlizujecie? ;P

      Delete
    4. Ja się objadłam przed meczem, żeby takiego szantażu ze strony mojej rodzicielki nie było :D A i tak w połowie wywiązała się kłótnia (jak zawsze gdy siedzimy razem same dłużej niż 5 minut w jednym pomieszczeniu) więc pod koniec miałam ryk 2w1. :D

      Delete
  12. Fifi wiedział co się święci.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nikt nie wiedzial :) ja bylam przekonana,ze bedzie 2:0 :P

      Delete
    2. Ja też miałam nadzieję i wierzyłam w naszych chłopaków no ale cóż, jak to mówię czasem, (wybacz słownictwo) dupa obsrana ;P ;)

      Delete
    3. Grali dobrze- no w 2 polowie poszlo nam zle,ale warto bylo ogladac:))

      Delete
    4. Pewnie że warto!:) Taka okazja do obejrzenia naszej reprezentacji na takim turnieju może się szybko nie powtórzyć:P

      Delete
    5. No proste że warto!:) Zwłaszcza że taka okazja na obejrzenie naszej reprezentacji w takim turnieju może się szybko nie powórzyć:P

      Delete
    6. dobrze że jesteśmy piękne i młode, to może się jeszcze za naszego życia uda ;D

      Delete
  13. Replies
    1. u mnie jeszcze mała porcyjka makaronu spaghetti z sosem serowo-brokułowym na dzisiejszy mecz, wpadaj jeśli chcesz. :D

      Delete
  14. Obiadu nie będzie, a ja noszę jutro żałobę... Tak pięknie grali, ale coś nie mrawi byli. I tak jestem z nich dumna, ale miałam nadzieję, że uda się choćby zremisować.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aj tam- wazne,ze w ogole mielismy szanse zagrac:)

      Delete
  15. Ależ Rozkoszniak! Tuliłabym! :)

    ReplyDelete
  16. Teraz to już na pewno u Ciebie po 12 jest więc pij, szkoda tylko, że z rozpaczy a nie radości :(

    ReplyDelete
  17. no nie udało się, ale Twojego kota wielbię *.* :D

    ReplyDelete
  18. Nici z obiadu, będziesz chodzić głodna

    ReplyDelete
  19. Widzę, że futrzak był taki zainteresowany meczem jak ja ;)

    ReplyDelete
  20. No szkoda, że się nie udało :) Ale i tak zabawa była przednia ;-)

    ReplyDelete
  21. oho Paula chyba nie dostałaś obiadu ;p

    ReplyDelete