Wednesday, June 27, 2012

Z zycia wziete- spacer po starszej dzielnicy

Osatnio pisalam Wam o moim wypadzie na spacer,a ze cyknelam kilka fotek postanowilam sie z Wami nimi podzielic. Nic specjalnego, nic szczegolnego,ale miejsce ma swoj urok. Moze dlatego,ze jest tak spokojne?
Wybralam sie jednej ze starszych czesci dzielnicy Roseville, gdzie kiedys (40 lat temu) przebiegala historyczna autostrada 40. Znajomy rodziny opowiadal mi,ze korki podczas godzin szczytowych byly ogromne,a powrot do domu zajmowal 2 godziny, zamiast 15 minut- tylko dwa pasy. Dzis czesc tej dzielnicy jest prawie pusta. Wszystkie najwazniejsze "biznesy" zostaly zamkniete, restauracje sa otwarte tylko w weekendy i chyba jedynym miejsce,ktore otwarte jest non stop to Poczta,na ktora nie lubie chodzic,bo nigdy nie moge znalezc parkingu.
Ulica otoczona jest zielenia,a szczegolna uwage zwracaja ogromne palmy. Uwielbiam palmy- te kalifornijskie sa piekne. No i przede wszystkim jest czysto.

Tutaj widac kawalek starszego hotelu- stan oplakany,ale dalej mozna w nim wynajac pokoje.

Styl budynkow przypomina mi styl ze starych amerykanskich filmow.



Ten budynek to Poczta.


Pan sobie stoi i pachnie- szkoda,ze nie mozna blizej cykac fotek (teren niby prywatny),ale kiedys juz tam bylam z kamera jak nikt nie patrzyl ;)


Babka z lat 60tych (?) czekajaca pod kinem na swoja randke pod kinem. Smuteczek,bo "plotka" mowi,ze nigdy nie przyszedl.


Kino w mietowym kolorze?! what?! Bardzo mi sie to spodobalo, taki "pocieszny" budynek,ktory pozytywnie dziala na czlowieka.
Kino operowalo od 1939 do 1983 pozniej zostalo zamkniete i od 2002 do dzis grane sa tam klasyczne filmy,a takze wystepy teatralne.
Znajomy mowil,ze bilety w latach 60 kosztowaly $1.



Tak kino prezentowalo sie kiedys:



Ta czesc miasta bardzo przypomina mi Los Angeles,a jak wiecie jestem oczwarowana tym miastem i bardzo bym chciala sie tam przeprowadzic i zamieszkac na stale. Dlatego czesto tu przychodze ;)



Teatr, rowniez otwary,ale niestety wlasciciele sa w ogromnych dlugach. 



Maksykanska knajpka,ktora byla zamknieta tego dnia. Ale chyba nic nie pobije rodzinnej i prawdziwej zaraz kolo mojego domu! BOMB;)


Tutaj mamy Chesters, czyli "sklep",w ktorym mozemy sprzedac/kupic np zloto, a takze wziac pozyczke na mega procencie. To bylo kiedys bardzo popularne..



Nic innego nie wpadlo mi w oko- to wszystko :)

Wysylam Wam troche ciepelka i wracam do lozka- jestem oficjalnie "zagrypiona",a myslalam,ze to
zatrucie :(

51 comments:

  1. Znowu chora?! Szybkiego powrotu do zdrowia! Jakos pusto na ulicach na tych Twoich fotkach? Gdzie sa ludzie ? :)

    ReplyDelete
  2. świetny post :) wracaj szybko do zdrowia

    ReplyDelete
  3. och i ach! następnym razem chcę iść z Tobą :>

    ReplyDelete
  4. Super post, można sobie pomarzyć :))

    ReplyDelete
  5. spacerek świetny:) chesters to chyba odpowiednik polskich lombardów:>
    zdrowiej!!! zajadaj dużo owoców:>

    ReplyDelete
  6. Ale świetnie to wygląda !
    Jak z filmów .
    Z drugiej strony bardzo ciekawe , że ta dzielnica "wymarła" mimo że kiedyś był tam tak duży ruch .

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wymarla,bo tam tak naprawde nic juz nie ma:(

      Delete
  7. Biedna, zdrowiej :). Ale ładną pogodę masz :)

    ReplyDelete
  8. Ja już drugi tydzień antybiotyk. Podejrzewam że to gruźlica :P
    A okolica bardzo ładna, zwłaszcza kino mnie urzekło :)

    ReplyDelete
  9. Zazdroszczę spacerku, chciałabym tak umieć doceniać Wawę :)
    Zdrowiej!!

    ReplyDelete
  10. Bardzo lubię takie posty "miejskie-wycieczkowe". Fajnie, gdy możemy sobie zobaczyć jak to jest tam za daleką wodą, gdy w Polsce wciąż jakoś tak mniej kolorowo... Pozdrawiam i czekam na więcej :)

    ReplyDelete
  11. jak w starym amerykańskim filmie :) świetna okolica! sama bym się na taki spacerek wybrała :)
    wracaj do zdrówka! :*

    ReplyDelete
  12. chciałabym kiedys zwiedzic Stany...;) duzo zdrowia!!!:)

    ReplyDelete
  13. Zdrówka życzę :) Wycieczka była miła! Lubię takie wpisy, bo czuję się jakbym sobie chodziła z Tobą ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zatem bede zbierac material na kolejne:)

      Delete
  14. pospacerowalabym z Toba :)

    zdrowiej!

    ReplyDelete
  15. też by sobie tak pospacerowała :))
    zdrowiej tam!

    ReplyDelete
  16. zdrowia życzę! a okolica bardzo ciekawa :)))

    ReplyDelete
  17. Urocza okolica :)
    zdrowiej szybko!

    ReplyDelete
  18. Hmmm, taka atmosfera wsi, bądź maluśkiego miasteczka, co do niedawna wsią jakby było (w pozytywnym znaczeniu wszystko). Podoba mi się, ale pewnie zanudziłabym się tam na śmierć. :D Miętowe kino jednak kusi. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wypad na 30 minutek- jak najbardziej:) ale na dluzej to raczej nie polecam ;)

      Delete
  19. Zdrówka! A zdjęcia bardzo fajne :)

    ReplyDelete
  20. Ale to wszystko ma czysto amerykański klimat :) No i palmy.. słońce.. na samą myśl się pocę :D chyba czasami wolę klimat wyspiarski :)

    zdrówka :* obyś czuła się lepiej juro!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie slonce ostatnio dobija- jestem tu troche czasu,a w daszlym ciagu nie moge sie przyzwyczaic:(

      Delete
  21. Witaj Exbebetko!
    Te wycieczki z Tobą zawsze są fajne. Ten kinowy budynek rzeczywiście "sweetasny" ;) taki oN Top:D a ta kobieta na ławce to wygląda jakby ją raczej zamurowało, a zamiast smuteczków dostrzegam na fejsie niezły wQrw, że nie przszedł...:P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wybacz tę wulgarność ale nie potrafiłam inaczej opisać tegoż co zauważyłam, ajmsorry.

      Delete
    2. hehehe calkiem mozliwe,ze poszla pozniej do baru :P

      Delete
  22. Swietne focie i relacja :) Zdrowka zycze!pozdrowienia:*

    ReplyDelete
  23. jakie słoneczne fotki.

    Kochana dziękuję za genialnego blogboxa. Jesteś niesamowicie cudowna:)

    ReplyDelete
  24. piękna okolica, sama bym z chęcią tam pospacerowała. Życzę dużo zdrówka:))

    ReplyDelete
  25. zdrówka ♡ Fajnie masz, podoba mi się okolica :)

    ReplyDelete
  26. Więcej zdjęć z takich spacerów, super się ogląda ;)

    ReplyDelete
  27. śliczne zdjęcia, bardzo fajna okolica:)

    życzę zdrówka:)

    ReplyDelete
  28. ten Chesters to coś chyba jak polski lombard ;)

    ReplyDelete
  29. Dziekuje Wam Dziewczynki za zdrowko i troske:)

    ReplyDelete
  30. Pierwszy raz wpadłam na Twojego bloga, ale chyba tu zostanę =] Zdrówka!

    ReplyDelete
  31. Od dawna zaglądam na twój kanał youtubowy i na bloga i wiesz co?
    No muszę Ci to powiedzieć, jesteś CUDOWNĄ dziewczyną!
    A twoje "padam na cycki" kocham ;)

    Pozdrawiam i życzę zdrowia!

    ReplyDelete
  32. <3 kino... kurcze rodem z filmów lat 70 i 80! uwielbiam takie małe kina nawet w polsce, zdecydowanie lepiej się ogląda filmy niż w multipleksach

    ReplyDelete
  33. zdrówka
    uwielbiam takie posty♥

    ReplyDelete
  34. Jednym z moich najwiekszych marzen jest podroz przez cale stany od Wschodniego do Zachodniego wybrzeza i wlasnie zatrzymywanie sie w takich klimatycznych miejscach. Pozdrawiam!

    ReplyDelete