Tuesday, December 11, 2012

Guerlain shine automatique - 262 "Extrait de Rose"

Jakis czas temu Sephora rozdawala GWP (gift with purchase) miniaturki szminki Guerlain Shine Automatique i jak sie ciesze,ze nie kupilam pelnej wersji wczesniej.
Jako przedstawiciel chyba 1% osob,ktore po prostu nie lubia tego produktu, czuje sie dziwnie ;)

Opis:
Najnowsza propozycja pomadek Guerlain to nawilzajace pomadki o lekkiej transparentnej formule i soczystych kolorach rozswietlonych delikatnymi drobinkami.
Efekt? Usta sa miekkie, gladkie, naturalnie rozswietlone w wibrujacych kolorach.
Kryształowe pigmenty zawarte w Shine Automatique pozbawione są kryjącej bazy, dzięki czemu usta błyszczą wyrazistym kolorem. W składzie szminki znalazły się również żywice, które zapewniają trwałość i odporność na ścieranie.

Cena, $35, 150 zl za 3.5g


Szminka schowana byla w slodkiej mini torebce, szczegoly i otoczka na plus.


Napalilam sie, poniewaz odpowiadaja mi szminki polaczone z lekkim transparentnym efektem i nawilzeniem. Kolor 262 to odcien typowej maliny. Podoba mi sie to, jak rozswietla moj makijaz.

Formula zawiera w sobie niewielkie, dobrze zmielone drobinki,ktore nie sa w ogole wyczuwalne na ustach,a daja przepiekny efekt tafli. Dobrze odbijaja swiatlo, usta wygladaja apetycznie i seksownie.
Krycie nie jest pelne,ale wciaz widoczne. 
Kremowa konsystencja, aplikacja bardzo prosta.
Zapach typowy dla kosmetykow firmy Guerlain, nie jest ciezki, ale da sie wyczuc. 

Kwestia noszenia? w ogole nie czuje jej na ustach, jest przyjemna, lekka i to chyba wszystko w tym temacie, z plusow- oczywiscie. Do czasu ;)
Szminka wcale nie nawilza, wrecz przeciwnie- przesuszyla moje usta. Kolor zaaplikowalam o godzinie 7 rano, przed praca. Kiedy parkowalam samochod (20 minut pozniej), mialam suche usta, ale kolor dalej trzymal sie na ustach. Dzialo sie tak przez ostatni tydzien,az w koncu sie poddalam. Probowalam z roznymi balsami pod, zmienialam pielegnacje ust, peeling itd.

Plusem bylo to,ze produkt nie zbieral sie w kacikach.



Jak dla mnie to ogromny minus i male nieporozumienie, ale z tego co widzialam (fora, wizaz, etc) to chyba jestem jedyna osoba,ktorej wersje shine nie odpowiada. 
Usta byly przygotowane, peeling wczesniej-a tu taka niespodzianka. Nie kupie, nie polecam i ciesze sie,ze moglam przetestowac ja za darmo.
Nie czuje tego Guerlain'owskiego luksusu :(


26 comments:

  1. a tak pięknie wygląda! Ja niestety się nie załapałam na miniaturkę a cena $36 to chyba jednak jak za szminkę dla mnie za dużo, więc na pewno nie przetestuję.
    Pozdrawiam;)

    ReplyDelete
  2. Lekka przesada takie droga azidla do ust kupowac :) w tych czasach jest tyle innych kosmetykow tanszych i czesto lepszych niz te drogie.Pozdrawiam...ja sobiscie nie uzywam pomadek do ust ,tylko pielegnacje w sztyfcie i to z rossmanna bardzo dobra z firmy isana .

    ReplyDelete
    Replies
    1. This comment has been removed by the author.

      Delete
    2. digg - nie wiem czy jest sens pisać coś więcej, więc powtórzę: lol.

      Delete
  3. Ech, no niestety nie wszystko co produkują wysokopółkowe marki jest dobre. Również nie znoszę, kiedy szminka wysusza mi usta na wiór w pół godziny.

    ReplyDelete
  4. Gdyby wszystkim, wszystko odpowiadało to było nudno :D:D. Nie znoszę wysuszających szminek.

    ReplyDelete
  5. fajnie ze mialas opcje wyprobowania przed zakupem. aczkolwiek i tak moglabys zwrocic w razie niepowodzenia z pelnowymiarowa wersja... zawsze mnie to przyprawia o zdumienie :)

    producent wypuszcza chyba takie miniaturki na rynek amarykanski bo ma swiadomoc ze nietrafiona szminka i tak wroci do sklepu, wiec woli polechtac szminkomaniaczki takim skarbem

    ReplyDelete
  6. Kolor faktycznie przepiękny, szkoda, że taki gniot

    ReplyDelete
  7. To mnie też by wysuszyła. Nawet masełka L'oreala nie dają rady.
    Zawsze można wspomagać się sztyftem typowo nawilżającym i kłaść go na pomadkę, tylko wiemy że nie o to chodzi.

    ReplyDelete
  8. kolor cudny- opakowanie jeszcze lepsze! będzie kusić;)

    ReplyDelete
  9. mnie one tez nie oczarowaly ;)

    ReplyDelete
  10. A ja co prawda nie oszmince ale za to z pytaniem:).
    Nadal "prowadzisz" swój sklepik? Bo mi jakieś dziwactwo tylko wyskakuje zamiast sklepu:(.

    ReplyDelete
  11. Śliczny kolor! Szkoda, że wysusza usta:/

    ReplyDelete
  12. Sephora w Polsce rzadko cokolwiek rozdaje ;)

    ReplyDelete
  13. Świetna jest ta graficzka. ;-)

    ReplyDelete
  14. nie znam, w ogóle jakoś na szczęście póki co nie ciągnie mnie do Guerlainowych mazideł ustowych ;) szkoda, że u Ciebie się nie sprawdziła, bo kolor ma świetny! :)

    ReplyDelete
  15. Nie znam pomadki choć na zdjęciach nie wygląda na wysuszacza :) Dobrze ,że jest tyle marek pomadek i mżna szukać czegoś ciekawszego .

    ReplyDelete
  16. Nie czujesz tego Guerlain'owskiego luksusu ?
    Czujesz, czujesz, tylko tak żartujesz i kokietujesz :P

    ReplyDelete
  17. aj no zdarza się. nic to wielkiego... ja mam sytuację odwrotną, mam wrażenie że cały świat nie cierpi lakierów Zoya a ja moje uwielbiam i nie wiem o co chodzi :D
    Shine nie mam, mam te zwykłe i lubię, choć dla mnie tutaj opakowanie jest akurat zbyt udziwnione, podobnie zresztą jak przy rouge G... po co oni tak kombinują to ja nie wiem...

    ReplyDelete
  18. kolor przepiękny szkoda że wysusza usta.. :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    ReplyDelete
  19. Witaj Exbebetko!
    Po mimo wymienionych przez Ciebie minusów, a także zaporowej ceny to kolor pomadki trafia w me gusta;)

    ReplyDelete
  20. Hmmm... po mimo, czy pomimo? Zgłupiałam;(

    ReplyDelete
  21. Kolor bardzo ładny, ale skoro przesusza to wiadomo, że miłości z tego nie będzie ;-)

    ReplyDelete
  22. Ale śliczna torebeczka! ♥ A wysuszaczom mówimy stanowcze "nie" :P

    ReplyDelete