Sunday, May 6, 2012

USA: Farmers Market,organiczny sklep-duzo zdjec :)

JESTEM,zyje i czuje sie o wiele lepiej-choc wolalabym,zeby te fatalne zapalenie ucha sie skonczylo.
No nic,nie bylo mnie w domu na weekend,byla to totalna niespodzianka ze strony mojej kolezanki,ktora zabrala mnie na domek letniskowy jej rodzicow. Ot taki,babski wypad,plywanie w basenie,malowanie paznokci,wodka,paluszki,salatki,wlosy,maseczki,makijaze,gazety,wodka,kosmetyki,WODKA i ZERO kontaktu z rzeczywistoscia. Nie mialam zasiegu,tylko w centrum,a tam bylysmy dwa razy,udalo mi sie odpalic Twittka i odpisac na kilka wiadomosci ,ale nie o tym post:)

Wizyta w nowym sklepie organicznym SPROUTS,ktory zostal otwarty jakies dwa miesiace temu,a kazdy mieszkaniec dzielnicy otrzymal kupon na $5 off przy pierwszych zakupach.
Wybralysmy sie z mama i padlam! Tyle nowych firm kosmetycznych wpadlo mi w oko,firm- o ktorych nawet nie wiedzialam/nie slyszalam. Cenowo (kosmetyki) nie wygladalo to zle,bo ceny skakaly od $2 do $80,ale wybor byl naprawde ogromny. 


Okolica:




Jesli chodzi o sam sklep to wyglada dosc prosto,czysto,ale niestety (jak dla mnie) ma nie przemyslany plan miejsc poszczegolnych rzeczy/produktow. Chodzi mi o to,ze nabial znajdowal sie zaraz przy makaronach i puszkach z sosami, ryby byly po drugiej stronie sklepu,a mieso jeszcze po innej (mieso i SERY:D). Przyzwyczajona jestem do tego,ze te trzy "punkty" zawsze byly kolo siebie,tzn w sklepach do ktorych chodze,a tu trzeba bylo smigac miedzy ludzmi i produktami,a potem znowu wracac.
Ale za to podobaja mi sie te male wozki-bomba. Mniej rzeczy sie kupuje, nie sa ciezkie, dobrze sie je prowadzi,a nie jak te "szafy" z innych sklepow,w ktorych spokojnie moglabym sobie pospac.
Podobaja mi sie wstawki na napoje,jajka albo rzeczy miekkie. Czy wiecie ile razy zbilam jajka w wielkich wozkach? albo ile razy mleko(w plastikowej butelce) zalalo mi torebke? Albo zgniotlam piekna buleczke dla mamy? Tutaj problem rozwiazany:)

Nie wiem,moze zajme sie recezjami koszykow w marketach?! ;)


W delikatesach mozna bylo zakupic wiele europejskich pysznosci. Od gotowych potraw po wczesniej zapakowane produkty. Zapach,zapach i jeszcze raz zapach - sery zolte,biale, kozie, mozzarella i wedlinka.
Niestety,ale chleb bylo gumowy,jak wszystkie amerykanskie shity zreszta.


 A tak prezentuje sie magazyn- mysle,ze pozmienia sie to jeszcze i powstanie wiecej "stalych" miejsc z zywnoscia,bo te kartony to ladnie nie wygladaja ;)


Mniam,zeby nie bylo,ze grubasy tylko warzywa i warzywa wcinaja ;)


Uwielbiam karczochy pod absolutnie KAZDA postacia,a dip mimo parmezanu mial malo kalorii (w porownaniu do innych dip'ow).
Lekki i przyjemny na krakersy czy na cieplo do potraw takich jak np "pie" :)


Kolejni ulubiency- fasola (choc i tak nic nie przebije wloskiej fioletowej fasoli) i faworyt mamy pan baklazan,z ktorego robi tyle "dziwnych" potraw,ze czlowiek sie dziwi,ile to mozna wymodzic w kuchni z milosci ;)


YUM- kupilam kilka sztuk i jutro bede robic zapiekane karczochy z pomidorami na lekkim pieczywie (waza).


W prawym dolnym srodkowym rzedzie macie jalapeno,czyli meksykanskie papryczki,ktore wypalaja dziure  w mojej buzi,ale mama lubi nafaszerowac je jogurtem (0%,lepiej smakuje niz tluste),twarozkiem,rzodkiewka i kawalkami miesa mielonego,wczesniej zrobinego na patelni.


Produkty weganskie,o tych nie wiem nic.Nie lubie Tofu-ze wzgledu na mdly smak i zapach,ale patrzac na ilosc firm i szeroki asortyment, sklep zlapie wielu klientow. Cala tylnia sciana nalezala do produktow weganskich.


Krolestwo! uwielbiam mleko kokosowe albo ryzowe,choc kokosowe bardziej mi smakuje. I nie dlatego,ze jest dosc popularne ,a ja jestem"posh" pijac je,ale dlatego,ze lepiej wplywa na moj organizm. Po zwyklym mleku,a pije calkiem spora ilosc, mdlilo mnie i czasem wymiotowalam (to samo mam po masle,dlatego sporadycznie smaruje nim waze).


LOVE-krowe. Czy Wy wiecie jak dobrze wodka z tym "czyms" smakuje? ;)


Nie jest to dobre rozwiazanie dla mnie gdyz "szejki" proteinowe maja duzo kalorii,ale pije je przed basenem,bo zawsze PO basenie jestem glodna i wymieta jak guma-daja powera,przyspieszaja trawienie i oszukuja glod,ale wole jednak domowy-szpinakowy. 


Naturalne zapachy firmy Pacifica- sprobowalam kilka,ale nie przekonaly mnie do siebie.


Pasty do zebow,nie wiedzialam,ze Weleda tez ma swoje :)
Ja lubie naturalne i te,ktore sa slabe,a mocno oczyszczaja-ciezko takie znalezc..


Kolejna SCIANA,tak sciana byla przeznaczona produktom do wlosow. Wow- tyle nowych firm,tyle dobrych skladow..


I moj ulubieniec ostatnich miesiecy- plyn do mycia buzi,jest nieziemski dziewczyny. Jesli ktos ma cere tlusta to serdecznie polecam! Dessert Essence Face wash wersja "original".


Ciekawa marka: kosmetyki oparte na owocach,wodzie kokosowej i kwiatach. Probowal ktos? 


Alaffia- podobne opakowania do Dr.Hauschka,w cenie o wiele wiele nizszej,a sklady bija na cycki. 
Na bank skusze sie na cos w przyszlosci :)


MyChelle-w ogole nie znam,cenowo troszke zabijaja :(


Nowosci- nigdy nie widzialam tej serii kosmetykow Burt's Bees. Tonik wcale nie byl drogi,kosztowal chyba $10,ale mam jeszcze inne:)


A tu mozna bylo wybrac mini zestawy za $4 kosmetykow przeznaczonych do naszej cery. Zestawy wczesniej byly juz dobrane np: mleczko,tonik,maseczka,szampon i balsam. 


To tyle- mam nadzieje,ze wycieczka sie spodobala:)

69 comments:

  1. ach ta wódka i wódka :p

    znowu mi się śniłaś, ale tym razem wygrałaś w moim rozdaniu. Nie, nie martw się nie zapraszam Cię na rozdanie i obserwowanie mojego bloga, nie robie rozdań (jeszcze). Ale to dziwne że ktoś kogo nie znam tyle mi się śni, z moją głową coś nie tak, mąż będzie zazdrosny :p

    ReplyDelete
    Replies
    1. Co Ty mowisz? moze TY sie zakochalas?:D

      Delete
  2. Relaksio pelna geba :) Tak, mysle ze recenzje amerykanskich wozkow sklepowych to jest to co wszystkich zainteresuje! Juz nie mozemy sie doczekac! Swoja droga: Burt's Bees warte polecenia, ja uwielbialam ich szampony i odzywki, takze taki maly uniwersalny kremik jest dobry, na skorki, na usta, wlasciwie na wszytko, nie pamietam jak sie nazywal, ale warto go miec w torebce. Dzieki Twojemu postowi nastepnym razem zwroce uwage na Dessert Essence. Mialam kilka razy w dloni, ale nie znalam tej marki wiec odpuscilam kupno. Teraz nie odpuszcze. Tylko ja musze znalezc cos dla cery mieszanej...

    ReplyDelete
  3. Przyjemna wycieczka:) Czuje się w swoim żywiole na takich wyprawach:)

    ReplyDelete
  4. zaciekawilas mnie tym sklepem - bardziej chyba jednak wypadem z kolezanka ;) mialam przedluzony majowkowy weekend ale jakos nie czuje sie wypoczeta... przypadlby mi sie taki wypad - "lywanie w basenie,malowanie paznokci,wodka,paluszki,salatki,wlosy,maseczki,makijaze,gazety,wodka,kosmetyki,WODKA i ZERO kontaktu z rzeczywistoscia" :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. A widzisz,a ja mimo tego,ze relax byl (czego Tobie zycze) po raz kolejny dalam ciala i napisalam do Ciebie:D juz sie mobilizuje:)

      Delete
  5. jejku ile dobroci w tym sklepie :D
    a papryczki jalapeno wręcz kocham :D mogłabym je dodawać do wszystkiego chociaż rzeczywiście japkę czasem wykręcają ;)
    jeżeli chodzi o mleko to tez z tym zwykłym mam problemy (wymiooty i inne rewolucje), i chętnie wypróbowałabym to kokosowe :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. ile dobroci właśnie :) ja nie miałam styczności aż takiej jedynie balsam do włosów na razie poszukuje

      Delete
    2. Moze nie tolerujesz laktozy ?:)

      Delete
  6. nie no po tych widokach to tak zglodnial, ze biegne zjesc sniadanko :)

    ReplyDelete
  7. ojej ile cudownych naturalnych kosmetykow ..
    a jakie tam macie boskie widoki(palmy itp. )
    a jeszcze domowe spa i wodeczka ..hmmm ..
    zazdrosc dupke sciska ...
    zycze szybkiego powrotu do zdrowia !!!!!

    ReplyDelete
  8. królestwo a nie sklep :)
    pobuszowałabym sobie tam :) szczególnie przy eco kosmetykach

    ReplyDelete
  9. jejjj ale bym chciala odwiedzic ten sklep! po pierwsze uwielbiam karczochy, u nas ze swieca ich szukac a tam i taaaakk duzoooo :(
    po drugie dostep do mlek kokosowych, sojowych, ryzowych jest straszny...
    no i te kosmetyki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Naprawde? mieszkasz w Polsce i jest tak slabo? niestety wyjechalam z kraju wtedy kiedy o produktach eco czy weganskich bylo bardzo cicho i nie interesowalam sie. Myslalam,ze sa sklepy i dosc spory wybor

      Delete
    2. niestety. nawet jak jade do marketu takiego jak Auchan ktory jest bardzo dobrze zaopatrzony to narzekam na warzywa i owoce. rok temu spedzilam 2,5 miesiaca w Szkocji i widze ogromna roznice, co dopiero w porownaniu z USA. Tam ( UK ) w sekcji owocowo warzywnej czulam sie jak w raju, u nas nawet w lepszych marketach czesto owoce i warzywa sa watpliwej jakosci. w UK koszyczek z brzokwiniami mial date waznosci i mimo ze one byly okej a data dobiegala konca to redukowali cene o 70%. u nas nawet jak te brzoskwinie juz zaczynaja fermentowac i sa przejrzale to nadal stoja na polce w standardowej cenie.to mnie najbardziej denerwuje.
      po lepsze warzywa i owoce trzeba by chodzic do delikatesow w duzych miastach ale one za to wygladaja dla mnie czesto jak sztuczne.

      karczochow nie widzialam chyba kilka lat, raz moze jakies takie jak 1.3 tych co pokazalas.

      pod tym wzgledem nie lubei naszego kraju. w dodatku jestem spora pasjonatka gotowania i zdrowego zywienia wiec czerniejace banany za 5 zł za kg mnie przerazaja.

      Delete
    3. ostatanio powalila mnie na kolana promocja w Tesco. dosc mocno przecenili sredniej jakosci banany i byl napis ze maksymalnie 3 kg bananow na osobe mozna kupic... ;-)

      Delete
  10. Uwielbiam Twoje posty wycieczkowe. Poczułam się jakbym sama buszowała między półkami. :) Dzięki Exbebetko:*

    ReplyDelete
  11. Świetne zdjęcia, świetny sklep, świetny weekend :p

    ReplyDelete
  12. fajnie, ze chociaz przez chwile moglam sie poczuc, jakbym tam byla :) bardzo mi sie takie posty podobaja, dzieki:*

    ReplyDelete
  13. wow tyle różności i ilość warzyw i owoców wielkie wow;) w Pl od biedy dostanie się pomidory! nie mówiąc już o innych rarytasach

    ReplyDelete
  14. o jaaaa ile nowosci ;o zgłodnialam!

    ReplyDelete
  15. Pamiętam jak poszłam do Sprouts w celu kupienia chleba i żółtego sera, bo badzo tęskniłam za polskimi kanapkami, miałam wielką nadzieję, że zabiję pociągający mnie smak, a ich chlebb smakował jak pączki :< Nie mówiąc już, że nie kupowałam masła, bo na kilka kanapek mi się nie opłacało :(
    Zostałam przy jedzeniu w Fatburgerze i sałatkach z McDonalda xD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chleb jest gumowy i mysle,ze wspolpracuja z beznadziejna piekarnia,a szkoda,bo mialabym wszystko pod nosem

      Delete
    2. Generalnie to ich chleb jest chyba bardziej przeznaczony do obfitych śniadań w postaci grzanek, bo tak jak nasz to się nie da jeść. No, niestety nie miałam możliwości zrobienia tostów, trudno :D
      Tak btw, mieszkasz w Kaliforni, prawda?
      W tym roku na 80% chyba znowu tam polecę. Daleko masz do Torrance? ;>

      Delete
    3. Sprouts (kiedys Henrys) to moj ulubiony sklep, ceny znacznie nizsze niz w Whole Foods, do tego siec regionalna tylko na zachodnim wybrzezu, ogromny wybor organicznego jedzenia i kosmetykow, ich chleba akurat nie kupujemy tylko taki w bordowym opakowaniu, french bakery chyba

      Delete
  16. jak ja bym chciała taki sklep w Polsce

    ReplyDelete
  17. Paaaaalmy!!! :)
    A sklepik przyjemny :)

    ReplyDelete
  18. Jej jaki cudowny sklep!!!!:))
    A jaka piękna okolica, zazdroszczę :D Ps. przecież ja też nie jest tylko warzyw hehe :D

    ReplyDelete
  19. najlepsza:DD wodka, coś tam, wódka, coś tam :D a bakłazan tak samo uwielbiam jak mama:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No bo wodka to podstawowy element zycia (oczywiscie w odpiednich ilosciach) :D

      Delete
  20. matko z corka ile tgeo jest :DDD

    ReplyDelete
  21. ale suepr sklep !! w ogole zazdroszcze takiego miejsca zamieszkania....ah:)

    ReplyDelete
  22. pasty weledy sa świetne, polecam

    ReplyDelete
  23. a czy ja moge prosic filmiko karczochach jak je oczyscic i jak zrobic z nich cos jadalnego. z zywymi nie mialam nigdy stycznosci jadam tylko ze sloiczka. bede bardzo wdzieczna.

    ReplyDelete
  24. Ja chcę do takiego sklepu :)

    ReplyDelete
  25. Czemu u nas w Polsce nie ma takiego sklepu??? Miałby mnóstwo klientów....Podpinam się pod prośbę o więcej info o karczochach, bo pierwszy raz o nich słyszę. A jalapeno uwielbiam w małych ilościach ^^ inaczej podwójnie pieką ;D

    ReplyDelete
  26. Ahhh jak tam u Ciebie jest pięknie!!! Zazdroszczę zazdroszczę! :)

    I właśnie, szkoda, że w Polsce nie ma takich marketów. Jedynie małe sklepiki eko, w których zazwyczaj jest malutki wybór.

    A te kosmetyki kuszą, ojjj kuszą! :) Ja mam manię na punkcie kokosa, i jak zobaczyłam na zdjęciu coś z wodą kokosową to przepadłam... :):)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez! kusilo mnie wszystko,ale na dzien dzisijeszy mam pielegnacje,musze czekac:D

      Delete
  27. Ach te kosmetyki... Ja bym wyjść nie mogła ;P

    ReplyDelete
  28. chociaz osobiscie wolę piwo
    to jednak po tych wódkach
    namówiłaś mnie
    mogła bym się z Tobą napić wódki ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. jak piwo to tylko z sokiem inaczej zasypiam ;)

      Delete
  29. Wycieczka super :) Tylko potem taki smutek pozostaje, że w PL nie mamy nawet waniliowej Coli :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Fu- nie ma czego zalowac

      Delete
    2. Waniliowa cola jest w Polsce doniosl mi to ostatnio kolega :) w sklepach sieci BOMI

      Delete
  30. Ciekawi mnie jakie są kosmetyki z tego sklepu. :) Naturalne są bardzo dobre.

    ReplyDelete
  31. nie wiem czy odpowiadałaś już na ten tag ale otagowałam Cię :)
    http://promalami.blogspot.com/2012/05/tag-11-pytan-1.html#comment-form

    ReplyDelete
  32. ależ dawka witamin, w najróżniejszej postaci :) super

    ReplyDelete
    Replies
    1. xbebe18 trza zacząć ćwiczyć, i centymetry w pierwszym miesiącu w obwodach będą leciały. Pozdrawiam
      może ten filmik Cię zainspiruje
      http://www.youtube.com/watch?v=zCZG92BKGdU&feature=youtu.be

      Delete
  33. zostałaś otagowana :)
    http://muchaalfons.blogspot.com/2012/05/tag-wiem-co-jem.html

    ReplyDelete
  34. Kurcze z tego wszystkiego aż zgłodniałam :D

    ReplyDelete
  35. Uuuuch, zazdroszczę Ci dostępu do tak szerokiej gamy produktów wegańskich! Ja jestem wegetarianką i nie wychodzi mi przejście na weganizm, bo w Polsce to mało popularne, więc roślinnej alternatywy w sklepach jest mniej, a jak już jest, to jest stanowczo za droga na moją studencką kieszeń :< Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni!

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie.. U mnie w mieście nie ma parówek sojowych, tofu, agar agar, mleka ryżowego, kokosowego itd. Dobrze, że mleko sojowe mamy:).

      Delete
  36. Dopiero co śniadanie zjadłam, a już głodna jestem przez tą notkę :D:D.

    Co do tofu, to je uwielbiam, tylko trzeba je dobrze doprawić, bo samo w sobie jest właśnie nieco mdłe. Wędzone jest pyszne i doprawione ziołami. Pycha. Szkoda, że nie ma go u mnie w mieście, bo tak to bym je jadła codziennie :D.

    ReplyDelete
  37. Wow :) Ale raj! Okolica też fajna :)

    ReplyDelete
  38. Piękna okolica i świetne sklepy! Szkoda, że w PL nie ma takich...kosmetyki które zaznaczyłaś bardzo mnie zaintrygowały.

    ReplyDelete